- Mamooo .. muszę. Pytałam ciągle mamę w aucie.
- Chcesz mieć protę zęby ? Spytała
Wolałam już nic nie mówić bo wiedziałam że skieruje to przeciwko mnie. Gdy dojechałyśmy nie chciałam nawet w końcu wychodzić z auta. Mama tak nalegała że w końcu uległam. Delikatnie zapukałam do gabinetu .
- Proszę ! Krzyknęła Pani dentystka.
Uchyliłam drzwi a za nimi czekała już P. Dotethi. (Dentystka)
Przywitałam się i usiadłam na krześle. Mama wyszła na korytarz. Wierciła mi w zębach ciągle. Minęło półtora godziny a te "druty" widiały już na moich zębach. Podziękowałam i wyszłam.
- Uśmiechnij się córcia. Odezwała się mama.
Lekko się uśmiechnęłam.
- Ślicznie ci tak. Powiedziała widząc to coś.
Nic nie powiedziałam i wyszłyśmy. Na godzine 15 byłam umówiona z Roxanne i chłopakami. Szybko się przebrałam i poszłam na wcześniej umówione miejsce.
- Hej. Przywitali się ze mną przyjaciele.
Odwzajemniłam to nie ujawniając aparatu.
- Pokaż się. Odezwał się Niall'er.
Zrobiłam to samo co u mamy . Delikatnie posłałam im uśmiech.
Harry zaczął się śmiać. Z resztą jak zwykle, on ze wszystkiego się śmieje.
- W końcu nie jestem sam. Powiedział Niall.
- Tfaa. Powiedziałam troszke nie wyraźnie ponieważ aparat przeszkadzał mi w mówieniu.
Roxanne też pochwaliła nowy dodatek.
Potem wszyscy udaliśmy się na plażę. Dobrze trafiliśmy ponieważ akurat słońce zachodziło za horyzont.Usieliśmy na jeszcze ciepłym od słońca piasku i zaczęliśmy rozmawiać o starych czasach. Ciągle się śmialiśmy przypominając sobie lata w których mieliśmy po zaledwie 10 lat. Siedzieliśmy zawsze w tym samym miejscu. Wyobraziłam sobie jak kiedyś siedzieliśmy tu jako 5 latki. Wieczór szybko zleciał i musiałam już wracać do domu. Chłopcy odprowadzili mnie i Rox do domu. Pożegnałam się z nimi buziakiem.
- Jeszcze bardziej mi się podoba. Szepnęła mi na ucho Rox patrząc na loczka.
Jak zwykle. Nie dziwie jej się. Od dawna jej się podoba, tak samo jak mi Niall.
Uśmiechnęłam się do przyjaciółki a ta odwzajemniła. Chłopcy nie wiedzieli o co chodzi
- Co wy tam tak szepczecie ? Spytał blondyn.
- Nie wasza sprawa. Odpowiedziałam szyderczo się uśmiechając.
Chłopak na szczęście odpuścił. Weszłam do domu, wziełam prysznic i nie wiedząc nawet kiedy zasnęłam pod ciepłą kołderką.
_____________________________________________
Trochę krótkie ale prosze, jest 1 rozdział. Miłego czytania ! <3
Jak fajnie było by ich znać . Ba przynajmniej zobaczyć. <3 Zazdroszczę co po niektórym . Rozdział genialny czekam na kolejne *.*
OdpowiedzUsuńCzekam na następne *.*
OdpowiedzUsuńJa chcę dłuższe!!!!
OdpowiedzUsuńBędzie ;3 Przepraszam ale pisałam na szybko <3
Usuń