Obserwatorzy

środa, 24 kwietnia 2013

4

Obudziłam się o 9,00. Rox już nie spała, założyłam jakieś stare luźne życzy i zeszłam do kuchni gdzie Rox robiła śniadanie.
 - A ty co ? Nie śpisz. ? Spytałam przecierając oczy.
 - Jak widać nie . Zaraz będą chłopcy. Uśmiechnęła się zalewając patelnię masą do naleśników.
 - Co?! Cholera, musze się ubrać. Krzyknęłam i pobiegłam się zrobić.
Rox nadal robiła naleśniki i śmiała się. Kiedyś ją za to uduszę, nic nie mówi a dopiero jakies pięć minut przed zdarzeniem mnie o wszystkim informuje. Ale i tak ją kocham.
Ubrałam to i uczesałam włosy.
 - Caaaaaam ! Śniadanie ! Krzyknęła moja przyjaciółka.
Zeszłam znów na dół. Zjadłyśmy wcześniej zrobione przez Rox naleśniki. Nagle po całym domu rozległ się dzwonek do drzwi.
 - Otworzę ! Krzyknęłam do Roxanne, która ubierała się.
Podeszłam do drzwi i otworzyłam.
 - Gotowe !? Spytali podekscytowani Niall i Harry.
 - Na co ? Spytałam pokazując gestem ręki by weszli.
 - Jak to na co ?! Jedziemy do .. WESOŁEGO MIASTECZKA. Krzykną Harry.
Rox była już gotowa i zbiegła na dół.
 - To jak idziemy ? Spytała witając się z chłopcami.
 - No raczej nie innaczej. Zaśmiał się Hazz.
 - Ej  ! Czy wy do cholery możecie mi mówić wcześniej o wszystkim ?! Wydarłam się zdenerwowana.
 - Oj tam. Powiedziała Rox, ciągnąc mnie za ręke.
 - Zabije Cię. Powiedziałam.
 - Jasssneeee ! Powiedziała śmiejąc się.
Ustąpiłam i weszłam razem z nią do auta chłopców.
Dojechaliśmy w miare szybko. Niall i Harry, po drodze, cały czas ględzili na jakie kolejki pójdą. Ucieszyłam się że wreszcie dojechaliśmy. Zdziwił mnie jeden fakt ... Wszystkie kolejki były pozamykane ...
- Jak wy chcecie jeździć na tych kolejkach skoro są zamknięte ? Spytałam Niall'a.
 - One nie są zamknięte. Po prostu chcieliśmy trochę spokoju ... więc ... dziś całe miasteczko jest nasze . Powiedział.
No tak, cała ich logika. Harry i Rox już gdzieś znikneli. Dobiegliśmy z Niall'em do nich. Wsiedliśmy na "diabelski młyn"
 - A jak zwymiotuję ? A jak spadniemy ?  Pytała przerażona Rox.
Odkąd pamiętam ma lęk wysokości.
 - E tam, nic ci się nie stanie. Jestem przy tobie. Powiedział loczek obejmując ją ramieniem.
Popatrzałam na nich. Niall przytulił mnie a kolejka ruszyła. Ja i Rox cały czas się darłyśmy, a chłopcy się z nas śmiali. Nagle kolejka zatrzymała się na górze .
 - OO NIEEE ! HARRY MÓWIŁAM, JA SIĘ BOJE. ! Krzyczała moja przyjaciółka.
Chłopak cały czas śmiał się z niej.
 - NIALL DO CHOLERY, ZRÓB COŚ ! Krzyknęłam na blondyna.
Chłopak zaśmiał się, po czym popatrzał na Pana kierującego tą kolejką, a ten znów puścił ją.
W końcu zjechaliśmy na sam dół a nasza przejażdżczka dobiegła końca.
 - NIgdy więciej ! Powiedziała Roxanne a ja ją poparłam.
Jeździliśmy na jeszcze paru kolekach, potem poszliśmy coś zjeść, a na koniec zdecydowaliśmy że ja i Rox będziemy spały u chłopców. Był już wieczór. Wszyscy zmęczeni zasnęliśmy .

_____________________________________________

No to kolejna część, przepraszam że tak rzadko dodaję, ale szkoła i poprawy oczywiście. Mam nadzieje  że sie podoba .: ) Komentujcie i głosujcie po prawej stronie ---->
Z góry dziękuję ! <33 Miłego czytania <3

2 komentarze:

  1. No to prawda RZADKO DODAJESZ ale opowiadania są MEGA :)) czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nominuję Cię do Liebster Avard. Więcej informacji na moim blogu :)

    OdpowiedzUsuń